Nasz portal właśnie powstaje. :) Zapraszamy do współtworzenia i regularnego odwiedzania! Redakcja
A+ A A-

Grecja z przyczepą campingową, czyli jak spędzić wakacje za darmo

Wielu uważa, że aby spędzić lato w Grecji, nieodzownym jest udanie się do biura podróży, wykupienie drogich wczasów i bycie skazanym na setki innych turystów przez cały okres pobytu. Monotonia pobytu stacjonarnego, dostosowywanie się do z góry zaplanowanego programu wycieczki (śniadania o 8, obiadokolacje powiedzmy o 17, wycieczki fakultatywne w gronie nieznanych osób – z których każda chciałaby zobaczyć coś innego, przywiązanie do jednego hotelu), a przede wszystkim duże pieniądze, które trzeba wydać na tego typu wczasy – czy jest to jedyna alternatywa?
 

 Jeśli odrobinę zmienimy sposób postrzegania wczasów, odpowiedź jest oczywista: nie! Nasz pierwszy wyjazd do Grecji (Kerkyra, znana u nas raczej jako Korfu) był na początku owiany mgłą nierealności, obaw o to, jak i gdzie będziemy spać, co będziemy jeść itp. Wystarczyło jednak wyrzucić tylne siedzenie z naszego starego Golfa II, upchnąć do niego mnóstwo bambetli i… w drogę! Na miejscu okazało się, że „nie taki diabeł straszny…”. Od tego czasu wielokrotnie wyruszaliśmy do słonecznej Hellady – w różnych „konfiguracjach sprzętowych”, z których optymalnymi okazały się wyjazdy z przyczepą campingową. W ten sposób spędziliśmy w Grecji w sumie ponad pół roku, w różnych rejonach i nigdy, naprawdę ani razu nie zapłaciliśmy ani drachmy (później euro) za pobyt!

Jak to możliwe?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Z jednej strony Grecja „żyje” z turystów i każdy cudzoziemiec jest tam mile widziany (jeśli chodzi o Polaków, to na dzień dobry Grecy kojarzą nas z dwoma nazwiskami: „Walesa” i „Wazecha”), a zatem przymykają oczy nawet na takie „wykroczenia” jak zaparkowanie przyczepy w miejscu zabronionym. Przypominam sobie taką oto sytuację, która miała miejsce na Karathona Beach w pobliżu Nafplionu (polecam, piękna plaża ocieniona eukaliptusami, międzynarodowe towarzystwo „camperowe”): któregoś ranka przyjeżdża policja, pukają i pytają, w jakim języku mówimy, po czym wręczają nam ulotkę w języku angielskim, mówiącą o zakazie biwakowania w tym miejscu. Grzecznie mówią „do widzenia” i odjeżdżają (oczywiście nie ma mowy o jakimkolwiek mandacie – u nas nie do pomyślenia!). Zaczynamy się więc grzecznie pakować, na co biwakujący obok Włoch pyta z uśmiechem, co robimy. Odpowiadamy, że tu nie wolno, że była policja – na co on: „Oni tak przyjeżdżają co 2 – 3 dni. Nie ma się czym przejmować!”.

Z drugiej jednak strony Grecja, zwłaszcza południowa, pełna jest miejsc, gdzie nie znajdziecie żadnych zakazów biwakowania; często są to miejsca cenne nie tylko z uwagi na bliskość ciepłego morza (bliskość znaczy 5–20m), ale także z powodu cennych zabytków pozostawionych przez antycznych mieszkańców owej krainy słońca, gór, cykad i duchów przeszłości – często miejsc nieoznaczonych żadnymi znakami, niebędących płatnymi muzeami – które można kontemplować do woli bez obecności tabunu turystów!

Podsumowując…

Jeśli zatem jesteście osobami lubiącymi aktywny wypoczynek w miejscach cennych ze względów przyrodniczych, położonych w bezpośredniej bliskości morza, często będących widocznymi dowodami na wielkość ich dawnych mieszkańców szczerze polecam doczepienie przyczepy campingowej do waszego samochodu i… w drogę! Koszt całego wyjazdu sprowadza się głownie do kosztów podróży (w naszym przypadku całkowite koszty miesięcznego wyjazdu dwóch osób oscylują wokół kwoty 3000zł), dlatego nie opłaca się wyjeżdżać na tydzień. Na miejscu po prostu rozglądamy się za małymi miejscowościami położonymi bezpośrednio nad morzem i przejeżdżamy najbliższą morzu drogą równoległą do wybrzeża. Gwarantuję, że w większości przypadków znajdziemy odpowiednie miejsce. Na koniec jeszcze jedno: woda! Zwłaszcza na południu może być o nią krucho, zatem dbajmy, aby nasze zbiorniki były zawsze pełne. Wystarczą dwie rzeczy: jakiś dom i dwa słowa: „Parakalo nero”.

Krzysztof Szmyd

 

 

Inni też jeżdżą...

 

 

 

 

 

Sklep

Odkryj Grecję

Booking.com

Sign In or Create Account

Do zobaczenia ponownie! :)